HIPOTETYZM (gr. hypothesis - założenie) - pogląd akcentujący tymczasową obowiązywalność zgodnych z doświadczeniem i dotychczasową wiedzą twierdzeń, zwł. naukowych; eksponuje twórczą, niezależną od danych doświadczenia rolę umysłu człowieka przy odkrywaniu nowych teorii naukowych oraz wskazuje dedukcję jako jedyny wartościowy poznawczo sposób wnioskowania; z przyjętych hipotetycznie obrazów świata za bliższy prawdy uznaje się ten, który ma więcej konsekwencji zgodnych z obserwacjami bądź mniej niezgodnych; h. jako stanowisko dotyczące relacji międzyludzkich podkreśla obowiązywalność umów, uwarunkowaną domniemaniem ich racjonalnego charakteru.

Współcześnie h. uznaje się za jedną ze składowych (obok krytyki indukcjonizmu) antyindukcjonistycznych poglądów K. R. Poppera. Filozoficzne źródła h. tkwią w koncepcji poznania doksalnego, w metodzie systematycznego wątpienia Kartezjusza, który podając w wątpliwość zastaną wiedzę, podkreślał hipotetyczny charakter wiedzy, oraz w D. Hume'a krytyce indukcji kwestionującej racjonalność wniosków uzyskanych na drodze indukcji. Odpowiadając na problem Hume'a I. Kant podkreślał, że poznanie ludzkie ma nieuchronnie twórczy charakter - umysł narzuca tkwiące w nim kategorie na dane doświadczenia. Metodologicznym pierwowzorem h. jest metoda hipotetyczno-dedukcyjna systematycznie rozwijana od czasów Galileusza i I. Newtona.

HIPOTETYZM W METODOLOGII NAUK. Na gruncie filozofii nauki i ogólnej metodologii nauk h. jest odmianą dedukcjonizmu, czyli poglądu, że jedyny sposób uprawomocnienia wiedzy naukowej polega na jej wyprowadzeniu dedukcyjnym z pierwotnych założeń, przy czym te ostatnie uznaje się za odwoływalne. Ze względu na tezę, że pierwsze zasady w nauce są koniecznie prawdziwe, dedukcjonizm Arystotelesa czy pierwszych nowożytnych naukowców, zwł. Galileusza, nie był więc h.

Wg J. Giedymina odróżnić należy h. w sensie szerokim (antyindukcjonizm wraz z argumentami skierowanymi przeciw indukcjonizmowi) od h. w sensie wąskim (tylko pozytywna część stanowiska antyindukcjonistycznego). H. w ujęciu Poppera ma charakter bardziej radykalny. Za Humem odrzuca powszechną w nauce zasadę indukcji. Zgodnie z przyjętym antypsychologizmem (sposób, w jaki przebiegają ludzkie procesy myślowe, nie decyduje o prawomocności przekonań i twierdzeń) Popper odrzucił psychologiczny indukcjonizm Hume'a, zgodnie z którym istnieją psychologiczne (asocjacyjne) mechanizmy funkcjonujące zgodnie z regułami indukcji, zwł. enumeratywnej (przez wyliczenie pojedynczych przypadków i ich uogólnienie na całą klasę przedmiotów). Zdaniem Poppera, samo stwierdzenie faktu obserwowalnego nie jest zdeterminowane przez doświadczenie, lecz jest uwarunkowane apriorycznie - presuponuje bowiem inne czynniki, np. pytanie kierujące badaniem, które zakłada już jakąś teorię, aparaturę pojęciową, reguły decyzji, oraz prawidłowości, które pozwalają na wyjaśnienie danego faktu. Nie ma zatem "czystych" faktów obserwacyjnych, które mogłyby stanowić psychologiczną podstawę przyjęcia innych twierdzeń w nauce, a odróżnienie terminów teoretycznych od obserwacyjnych jest tylko różnicą stopnia. Ponadto, stwierdzenie obserwowanych faktów wymaga spełnienia określonych założeń; te mogą okazać się błędne, a wraz z nimi odrzucone mogą zostać stwierdzone fakty. Tym samym h. Poppera zmierza do podważenia podstawowych przesłanek wnioskowania indukcyjnego, które od zdań obserwacyjnych przechodzi stopniowo do zdań ogólnych. Jeśli zdania obserwacyjne są uwarunkowane teoretycznie (apriorycznie), to nie mogą stanowić podstawy indukcyjnego uprawomocnienia zdań ogólnych (teoretycznych), zwł. jeśli mają charakter odwoływalny. Ponadto, wbrew stanowisku neopozytywistów, h. nie odrzuca zdań metafizycznych (nieweryfikowalnych empirycznie) jako bezsensownych, gdyż pełnią one w nauce rolę heurystyczną przy formułowaniu nowych hipotez.

Inny z elementów krytyki indukcjonizmu dotyczy takiego przypadku, w którym nawet przy założeniu, że występują zdania czysto obserwacyjne, to mimo to nie mogą one - wbrew twierdzeniom indukcjonistów - stanowić podstawy uzasadnienia zdań ogólnych. Krytyka ta dotyczy zwł. opracowywanej przez R. Carnapa logiki indukcji, w której miarą uzasadniania twierdzeń ogólnych na podstawie zdań jednostkowych jest - wyrażany liczbowo, za pośrednictwem teorii prawdopodobieństwa - stopień potwierdzenia (konfirmacji). W systemie Carnapa wszystkie zdania ściśle ogólne, które są logicznie równoważne nieskończonej liczbie zdań jednostkowych, otrzymywały zerowy stopień konfirmacji. Wyjaśnienie tego rezultatu może mieć charakter instrumentalistyczny: zdania ogólnie nie opisują prawidłowości zachodzących w świecie, lecz służą jedynie za narzędzie do porządkowania zdań jednostkowych lub do przewidywania. Podstawą krytyki ze strony h. jest więc realistyczne założenie, że zdania ogólne opisują rzeczywistość. Nauka na gruncie h. jest instrumentem opanowania przyrody, ale przede wszystkim zmierza do podania opisu świata, stopniowo eliminując opisy alternatywne.

Pytanie o uzasadnienie twierdzeń naukowych (nie tylko zdań jednostkowych, ale i ogólnych) traci sens na gruncie h., gdyż zadaniem nauki jest eliminowanie takich hipotez, które są zgodne z dotychczasowymi obserwacjami, ale po przeprowadzeniu odpowiedniego testu okazują się mieć fałszywe konsekwencje empiryczne, a następnie zastąpienie ich nowymi hipotezami o większej zawartości informacyjnej. Zasadniczą procedurą naukową nie jest więc indukcja służąca uzasadnianiu, lecz falsyfikacja, zmierzająca do wskazania fałszywych obserwacyjnych konsekwencji rozważanej hipotezy. Zdania opisujące intersubiektywnie obserwowalne zdarzenia w określonym obszarze czasoprzestrzeni określane są mianem zdań bazowych, i także one mogą być poddawane procedurze falsyfikacji (oceny zgodności z innymi zdaniami bazowymi). Jeśli badana hipoteza, mimo poddania jej surowym testom (inwencyjnie skonstruowanym w tym właśnie celu, dającym precyzyjne rezultaty) przez naukowców, nie zostaje sfalsyfikowana, to nie oznacza jeszcze, że została uzasadniona, lecz jedynie, że została tymczasowo przyjęta do kolejnej próby jej sfalsyfikowania. Liczba nieudanych prób falsyfikacji, którym poddana została dana hipoteza, odróżnia ją od innych także niesfalsyfikowanych hipotez i stanowi podstawę tzw. stopnia koroboracji hipotez. Popper twierdził, że koroboracja nie jest stopniem uzasadnienia, lecz jedynie wyznacznikiem tymczasowej akceptowalności hipotezy w nauce. Zasadniczym czynnikiem decydującym o akceptowalności hipotez w nauce jest ich zawartość informacyjna, która zdaniem Poppera jest odwrotnie proporcjonalna do przyjmowanego przez indukcjonistów stopnia konfirmacji. Im więcej możliwości wyklucza dana hipoteza, tym mniej jest prawdopodobna i tym mniejszy jest jej stopień konfirmacji, ale tym większa zawartość informacyjna. Na gruncie h. zasadniczym kryterium tymczasowej akceptowalności hipotez jest więc to, czy przewidują one nowe obserwacje, wyjaśniają więcej faktów niż hipotezy dotychczasowe, oraz czy nie prowadzą do fałszywych konsekwencji obserwacyjnych. Do tych kryteriów nie należy prawdziwość, gdyż falsyfikowalność implikuje potencjalną fałszywość każdej nowej hipotezy. W przypadku, gdy hipotezy są porównywalne pod wymienionymi względami, o akceptacji jednej z nich może zadecydować jej koroboracja. W późniejszej fazie Popper uznał koroborację hipotezy za jej przejaw "podobieństwa do prawdy" (verisimilitude). Na tę cechę hipotezy składają się: jej zawartość prawdziwościowa (zbiór jej prawdziwych konsekwencji) oraz jej zawartość fałszywościowa (zbiór jej prawdziwych konsekwencji, który może być pusty). Podane przez Poppera jakościowe i ilościowe definicje "podobieństwa do prawdy" poddane zostały krytyce przez D. Millera, P. Tichý'ego i A. Grünbauma, próbuje się więc je udoskonalać (zwł. I. Niiniluoto).

Podstawowe zasady postępu naukowego na gruncie h. mają zatem charakter krytyki śmiałych i twórczych hipotez, na podstawie możliwie najbardziej racjonalnych założeń. Krytyka ta ma ocenić spójność wewnętrzną i zewnętrzną hipotezy, precyzję przewidywań, jej zawartość informacyjną, podatność na falsyfikację. Stąd elementem h. Poppera jest tzw. racjonalny krytycyzm, który gwarantuje, że ocena tworzenia obiektywnej wiedzy naukowej oparta jest na intersubiektywnie dostępnych zasadach, których obowiązywalność nie zależy ani od indywidualnych procesów psychicznych naukowców, ani od poszczególnych zdarzeń w dziejach nauki. Postęp w nauce nie polega na kumulowaniu potwierdzonych eksperymentalnie wyników, lecz na obalaniu - przez falsyfikację - dotychczasowych hipotez oraz na twórczym zastępowaniu ich hipotezami śmielszymi, mającymi większą zawartość informacyjną (wyjaśniającymi różnorodne fakty i prawidłowości dotychczas ze sobą nie powiązane). Postępu w nauce nie można zatem uchwycić na gruncie metodologii historycznej, która wyłącznie rejestruje zmiany zachodzące w nauce, bez ich racjonalnej krytyki, ani metodologii empirycznej, która opisuje faktycznie stosowane w nauce procedury badawcze.

Początkowo koncepcję falsyfikacji Popper stosował w obrębie h. do hipotez empirycznych, później rozszerzył jej stosowalność na porównywanie hipotez ze sobą, a następnie posługiwał się nią jako kryterium wyboru jednej z wielu teorii. S. Kamiński określił tę zmianę w koncepcji h. Poppera jako przejście od falsyfikacjonizmu do ogólniejszego poglądu, określanego mianem fallibilizmu, w którym nie chodzi już tylko o usiłowanie empirycznego obalenia hipotezy, lecz pogląd, że każda teoria naukowa jest podważalna, niepewna i chwiejna. W konsekwencji, przeciwstawia się jedne hipotezy innym w celu ich eliminacji, a to wymaga hipotez wciąż nowych, alternatywnych do odrzuconych. Na gruncie h. główną metodą nauki jest więc stawianie problemu oraz krytyczna ocena wysuwanych racjonalnie rozwiązań. Radykalna interpretacja fallibilizmu Poppera i rozciągnięcie tego poglądu na całość ludzkiej wiedzy prowadzi do sceptycyzmu globalnego.

Zwolennicy h. podkreślają, że racjonalny krytycyzm powinien być wzorcem dla sposobu postępowania naukowców, którzy na płaszczyźnie psychologicznej także powinni zaczynać od sformułowania sądów ogólnych, a następnie - wykorzystując formułowane na gruncie h. zasady racjonalnego krytycyzmu - przez falsyfikację eliminować te, które są niezgodne z doświadczeniem (podobną koncepcję dotyczącą rozwoju psychicznego człowieka zaproponował J. Piaget). Jedną z najbardziej spektakularnych aplikacji h. w nauce można odnaleźć wśród stanowisk toczonej w latach 30. i 40. XX w. dyskusji w kosmologii, gdzie - inspirując się h. Poppera - H. Bondi wraz z innymi kosmologami zaproponował model wszechświata w stanie stacjonarnym (nie istniał żaden początkowy wybuch), który nie był indukcyjnym uogólnieniem dotychczasowych obserwacji, lecz dedukcją z kilku podstawowych zasad (zwł. E. Milne'a zasady kosmologicznej, podstawowych własności czasoprzestrzeni i propagacji światła). Odkrycie promieniowania tła w 1965, świadczące o ewolucji we wszechświecie, uznał Bondi za falsyfikację swojego modelu.

J. Giedymin w h. postrzega możliwość obrony naturalistycznego podejścia do nauk społecznych (metody stosowane w tych naukach nie odbiegają od metod stosowanych w naukach przyrodniczych). Tylko wąskie indukcyjne ujęcie nauk przyrodniczych, gdzie teorie i hipotezy traktuje się jako uogólnienia danych doświadczenia (obserwacji), może stanowić podstawę przeciwstawiania metodologii nauk społecznych i humanistycznych metodologii nauk przyrodniczych. W h. podkreśla się twórczą rolę umysłu człowieka i nie redukuje terminów naukowych wyłącznie do obserwacyjnych, rezygnując z determinacji teorii przez doświadczenie, a tym samym dostarcza się, wg Giedymina, nie tylko bardziej adekwatnego obrazu nauk przyrodniczych, lecz taki obraz nauki w ogóle, który jest adekwatną charakterystyką metodologiczną nauk społecznych i humanistycznych. Na gruncie h. możliwe byłoby więc utrzymywanie poglądu naturalistycznego, zgodnie z którym założenia metodologiczne są jednolite dla wszystkich nauk.

Krytycy Popperowskiego h. podkreślają, że często są to koncepcje uproszczone, oparte na słownych jedynie różnicach z indukcjonizmem, gdyż koncepcja falsyfikacji oraz werysimilitudyzm zakładają wnioskowania indukcyjne (Dlaczego do testów nie wybierać raz już odrzuconych hipotez? Jak wyjaśnić sukces nauki w zbliżaniu się do prawdy?), te same kryteria wyboru hipotez oraz konwencjonalizm przy doborze zdań bazowych.

Doniosłej dla metodologii modyfikacji h. dokonali P. K. Feyerabend oraz I. Lakatos. Feyerabend radykalnie zinterpretował tezę Poppera o stopniowalnej różnicy między terminami obserwacyjnymi a teoretycznymi, wyprowadzając z niej tezę o niewspółmierności (braku podstaw do porównania i wyboru jednej z nich) alternatywnych hipotez czy obrazów świata, czego wynikiem było zanegowanie przyjmowanego przez Poppera racjonalnego krytycyzmu wobec tych alternatywnych hipotez. Skoro na poziomie ogólnym nie można ich porównać i eliminować, należy przyjąć pluralizm ogólnometodologiczny, a szerzej - kulturowy. O wyborze do badania przez naukowców jednej z możliwych hipotez decydują, wg Feyerabenda, nie kryteria racjonalne, lecz pozapoznawcze. Lakatos zmodyfikował h., wprowadzając ustrukturyzowanie wśród hipotez poddawanych falsyfikacji, a tym samym zaproponował bardziej adekwatną historycznie koncepcję falsyfikacji - falsyfikowane są nie pojedyncze hipotezy, lecz systemy teoretyczne, których hipotezy są tylko składowymi. W historii nauki wielokrotnie utrzymywała się jakaś hipoteza, mimo że znane były falsyfikujące ją obserwacje. Wbrew "naiwnemu" h. Poppera, który nakazywałby odrzucenie tych hipotez i tym samym przypisywałby irracjonalność działaniom naukowców, Lakatos wyróżnił hipotezy odporne na falsyfikację, tzw. twardy rdzeń programu badawczego, oraz hipotezy łatwo falsyfikowalne i podatne na modyfikację z tzw. pasa ochronnego programu badawczego. Gwarantem ciągłości rozwoju nauki jest stałość twardego rdzenia w programach badawczych i jego zasad heurystycznych.

W metodologii pol. wpływ h. ujawnił się częściowo w K. Ajdukiewicza koncepcji logiki pragmatycznej, a zwł. w pracach tzw. szkoły poznańskiej, której zasadnicze poglądy ukształtował uczeń Poppera, J. Giedymin, a kontynuują J. Kmita, J. Topolski, L. Nowak i J. Such. Łączyła ona h. z metodologicznymi założeniami badawczymi sformułowanymi przez marksizm.

Paweł Kawalec

<--Powrót do haseł