GRY JĘZYKOWE (niem. Sprachspiele, ang. language-games) - termin wprowadzony przez L. Wittgensteina na oznaczenie metody badania filozoficznie nośnych własności języka potocznego przez konstruowanie lub wyodrębnianie w nim uproszczonych modeli różnych praktyk językowych, które - kierowane regułami - są pod pewnymi względami podobne ("rodzinne podobieństwo"), co nie wystarcza do ich zdefiniowania; te praktyki językowe wyrastają z różnych form życia (naukowych, religijnych, estetycznych, etycznych itp.).

Termin uznany za charakterystyczny dla późniejszych poglądów Wittgensteina i jego koncepcji znaczenia jako użycia, w odróżnieniu od obrazkowej koncepcji znaczenia oraz związanej z nią teorii języka jako rachunku z Traktatu logiczno-filozoficznego; szeroko rozumiany rozpowszechnił się w innych działach filozofii (etyka, filozofia polityczna i społeczna, filozofia umysłu) oraz w językoznawstwie i semiotyce.

FILOZOFIA JĘZYKA. W latach 30. Wittgenstein poddał rewizji swoją dotychczasową koncepcję znaczenia, zgodnie z którą znaczenie wyrażenia ustala się przez logiczny jego rozbiór na elementy proste (atomy), z których każdy reprezentuje fakty atomowe, a ich kombinacje są izomorficznym odzwierciedleniem faktów złożonych. Uznał, że nie ma niezależnych logicznie atomów, w związku z tym nie da się sprowadzić znaczenia do logicznej kompozycji z takich atomów (np. "F jest czerwone" oraz "F jest zielone" nie są logicznie niezależnymi atomami, gdyż pierwsze implikuje negację drugiego, natomiast tej negacji nie da się sprowadzić do logicznej kompozycji złożonej ze zdania pierwszego i negacji). W związku z tym w Philosophische Bemerkungen wprowadził pojęcie "Satzsystem", czyli zbiorów zdań, które zachowują własność kompozycjonalności, ale niezależność atomów nie jest logiczna, gdyż jest rezultatem znaczenia występujących w nich pojęć. Kolejny krok w kierunku porzucenia teorii języka jako rachunku to odwołanie się do analogii z grą w szachy. Tę analogię wprowadzili formaliści w dyskusji na temat natury arytmetyki: cyfry, jak figury w szachach, nie są "o czymś", nie mają znaczenia. Wittgenstein, komentując dyskusję G. Fregego z tą analogią stwierdza, że ten wprowadza pozorną dychotomię (matematyka jest teorią plam tuszu na papierze albo tego, co one reprezentują, czyli liczb), gdyż cyfry w czystej arytmetyce, jak figury w szachach, nie mają znaczenia, lecz są jedynie regułami. Te reguły regulują następnie użycie cyfr w zdaniach arytmetyki stosowanej. Reguły te nie są uzasadniane przez odniesienie do rzeczywistości, są dowolne i mogą być zmienione (zmiana reguł prowadzi do zmiany gry). Reguły składniowe określają miejsce danego słowa, podobnie jak reguły w szachach determinują dopuszczalne ruchy danej figury szachowej. Różnica między szachami a matematyką czystą tkwi jednak w tym, że w przypadku matematyki istnieje metoda aplikacji, tzn. przypisania znaczenia (matematyka stosowana).

Z tej analogii Wittgenstein wyprowadził wiele konsekwencji podważających teorię języka jako rachunku. Język, w odróżnieniu od rachunku (operacji na symbolach), pozostaje w wewnętrznym związku z ludzkim działaniem; nie posiada reguł dla wszystkich możliwych okoliczności. Słowa natomiast mają znaczenie tylko w kontekście zdania, a zdania są zdaniami tylko w danym języku, ich rozumienie zaś nie jest jakimś stanem, procesem lub zdarzeniem mentalnym, lecz zdolnością użycia ich dla określonych celów. Wittgenstein coraz więcej uwagi poświęcał używaniu języka jako integralnej części zachowań. W tym celu bardziej odpowiedni był model języka jako gry niż jako rachunku. Gry są oparte na regułach, są ludzkim tworem, nie uważa się ich za niekompletne, mimo że nie dotyczą wszystkich możliwych okoliczności, a cel gry jest wyznaczony przez nią samą, a nie czynniki zewnętrzne (jak ma to miejsce w przypadku gotowania).

Ideę opartej na tym modelu g. j. po raz pierwszy wprowadził Wittgenstein w Blue Book. Za g. j. uznaje on tu pierwotne, proste formy języka lub języki (np. używane przez dzieci zaczynające używać słów), które w ostry i przejrzysty sposób ujawniają np. zagadnienie prawdziwości, asercję, pytanie czy inne "formy myślenia", gdyż wolne są od wysoce skomplikowanych procesów myślowych występujących w potocznym użyciu języka. Bardziej skomplikowane formy uzyskać można z form pierwotnych przez ich stopniowe wzbogacanie o nowe formy. Ta analityczno-genetyczna metoda została odrzucona w Dociekaniach filozoficznych, gdyż przywołane w niej uczenie się języka przez dzieci jest fragmentem potocznego użycia języka, a nie "prymitywnego języka". Ważną cechą tych ostatnich jest to, że powinny być kompletne (np. gra z wykorzystaniem wszystkich dostępnych "figur", choć jest ich mniej niż w szachach), podczas gdy język dziecka uważamy za część większej całości, a więc za fragmentaryczny (gra w szachy, ale nieumiejętność wykorzystania w grze niektórych "figur"). Konstruowane g. j. mają na celu naświetlenie związków, analogii i różnic z naszym użyciem języka, które byłyby istotne z punktu widzenia formułowania oraz rozwiązywania problemów filozoficznych. Mają więc w prostszym kontekście ujawnić własności analogiczne do naszego języka w sposób wolny od nieistotnych komplikacji związanych z użyciem potocznym. Wprowadzenie struktur gramatycznych odmiennych od potocznie używanych przez nas pozwala na osłabienie przesądów i dogmatyzmu (np. że nasza gramatyka jest jedyną słuszną lub najlepszą), na ujawnienie mitów filozoficznych (gramatyka jest uzasadniana przez odniesienie do rzeczywistości) oraz na podważenie pochopnych uogólnień.

Na (skonstruowaną) g. j. składają się: 1) słowa oraz utworzone z nich zgodnie z regułami zdania - poznajemy je oraz ich użycie ("ruchy" w grze językowej) w aktach mowy; 2) instrumenty służące wyjaśnieniu znaczenia poszczególnych słów, czyli gesty (np. towarzyszące zaimkom wskazującym, "tam"), wzorce (np. rysunki) oraz tablice zestawiające słowa z obrazami; tym samym Wittgenstein za element języka uznaje czynniki uważane dotąd przez lingwistów i filozofów za zewnętrzne; 3) kontekst - elementy nie związane bezpośrednio z wyjaśnieniem znaczenia poszczególnych słów, lecz wpływające na ich znaczenie; każda gra presuponuje warunki, które muszą być spełnione, by można było ją rozegrać (np. cechy przedmiotów materialnych, jak ostrość instrumentów pomiarowych, oraz ludzi, jak podobne reakcje na wskazanie czegoś); 4) aktywność związana z realizacją gry - ujawnia ona zróżnicowanie symboli, podaje normalny kontekst, uzasadnienie i cel użycia; 5) użycie, cel, rolę i funkcje instrumentów, słów i zdań - podobnie jak w szachach, znaczenie nie polega na kojarzeniu "figur" z przedmiotami, lecz ruchach, które można nimi wykonywać; 6) uczenie się gier, którego podstawą jest trening (np. dla wielu wymyślonych gier Wittgenstein podaje różne rodzaje treningu niezbędnego do uczestniczenia w grze). Ujawnia ono rolę przestrzegania reguł (rule-following) oraz przejście od reguł do ich zastosowania. Za jedną z najistotniejszych cech reguł uznał on kompletność - g. j., mimo że prymitywna, nie jest fragmentem całości, lecz samodzielną całością. Nie istnieje jednak zbiór warunków wystarczających ani koniecznych, który mógłby posłużyć do jednoznacznego zdefiniowania g. j., gdyż - jak każda gra - zachowuje ona podobieństwo do pozostałych gier, zwł. językowych. Taki rodzaj podobieństwa g. j., z których żadna nie jest identyczna z pozostałą, lecz tylko do nich podobna, określa Wittgenstein mianem podobieństwa rodzinnego.

Po Dociekaniach filozoficznych Wittgenstein skoncentrował się na faktycznych zachowaniach językowych, w odróżnieniu od konstruowanych czy fikcyjnych g. j. Wprowadził tym samym nowe znaczenie g. j. rozumianych jako fragmenty naszych faktycznych praktyk językowych, które dają się wyróżnić jako w miarę odrębne od innych (g. j. jest pojęciem należącym do rodziny znaczeniowej, dla której nie ma zestawu warunków koniecznych i wystarczających, wspólnych wszystkim grom i tylko grom). Do najważniejszych rodzajów tak rozumianych g. j. zalicza opowiadanie, kłamanie, rozkazywanie i posłuszeństwo, opisywanie przedmiotu, a także bardziej złożone aktywności, wykraczające poza akty mowy, np. konstruowanie przedmiotu na podstawie opisu, formowanie i testowanie hipotez, przewidywanie indukcyjne. Istnieje nieredukowalna mnogość takich g. j. w języku potocznym, które - wbrew teorii z Traktatu - nie dadzą się sprowadzić do opisu czy reprezentowania.

Wittgenstein niekiedy używa terminu g. j. na oznaczenie języka jako całości ("ludzka" lub "nasza" g. j.). Nie jest to jednak w pełni adekwatny model języka jako całości. W odróżnieniu od gier, jak szachy, różne elementy praktyk językowych są wzajemnie powiązane (np. rozkazywanie - posłuszeństwo). Wittgenstein podaje w Dociekaniach filozoficznych analogię języka ze starożytnym miastem - jego centrum to gęsta plątanina krętych uliczek, ale najbardziej współczesne przedmieścia (specjalistyczne terminy np. biologii czy fizyki) mają strukturę prostych i jednorodnych linii.

Scrabbli czy podobnych do nich gier nie uznaje Wittgenstein za g. j., w odróżnieniu od g. j. nie są one bowiem zakorzenione w naszych pozajęzykowych zachowaniach - formach życia, np. g. j. z użyciem słowa "ból" jest powiązana ze sposobami weryfikowania opisów bólu wypowiadanych w trzeciej osobie liczby pojedynczej, współczuciem itp. Z tego m.in. względu można uznać teorię g. j. Wittgensteina za próbę filozoficznego wyjaśnienia relacji języka do rzeczywistości. Wątpliwość budzi jednak aprioryczny charakter tego wyjaśnienia.

Paweł Kawalec

<--Powrót do haseł