GALILEUSZ (Galileo Galilei) - astronom, fizyk, matematyk, filozof przyrody, współtwórca metody nowożytnych nauk przyrodniczych, ur. 15 II 1564 w Pizie, zm. 8 I 1642 w Arcetri.

Mając 15 lat rozpoczął nowicjat u walombrozjanów w klasztorze Santa Maria di Vallombrosa, szybko jednak zrezygnował z życia zakonnego i w 1581 podjął studia w Pizie - najpierw z zakresu sztuk wyzwolonych, następnie z matematyki. Po studiach wykładał matematykę w Pizie (1589-1592) i Padwie (1592-1610). Nominacja na nadwornego matematyka księcia Toskanii w 1610 umożliwiła G. rezygnację z zajęć dydaktycznych i poświęcenie się pracy badawczej. W 1611 został członkiem Accademia dei Lincei. W 1601 związał się z M. Gamba, z którego to związku urodziła się trójka dzieci: Virginia, Livia i Vincenzio; córki zostały mniszkami w klasztorze św. Mateusza w Arcetri. Zbiór 124 ocalałych listów Virginii do ojca, ukazujący zarówno osobowość, jak i wiarę religijną G., ma wartość historyczną.

ODKRYCIA I WYNALAZKI. G. sformułował prawo ruchu wahadła (1583), wynalazł wagę hydrostatyczną (1586), kompas wojskowy (1597), odkrył prawo swobodnego spadania ciał (1602), skonstruował termoskop (1607) i lunetę do obserwacji astronomicznych (1609); dzięki zastosowaniom lunety w latach 1609-1611 dokonał odkrycia czterech księżyców Jowisza, faz Wenus (przewidywanych przez Kopernika), plam na Słońcu oraz nierówności na powierzchni Księżyca. Ostatnie odkrycia ukazywały bezpodstawność tradycyjnej kosmologii, wg której w rejonach nad Księżycem nie mógł występować proces rozpadu lub jakichkolwiek zmian uważanych za oznakę niedoskonałości; były one również niezgodne z tezą, że inne planety poza Ziemią nie mogą mieć księżyców. Ostatecznie zaś prowadziły do zastąpienia astronomii Ptolemeusza przez astronomię Kopernika.

NOWA ASTRONOMIA. Interpretacja nowych odkryć, przedstawiona przez G. w Sidereus nuncius (Ve 1610, Alburgh 1987), wywołała zarówno entuzjazm społeczny, jak i silną krytykę ze strony zachowawczych środowisk akademickich. By przezwyciężyć tę ostatnią, G. przybył w 1611 do Rzymu, aby w prestiżowym Collegio Romano przekonać do swych koncepcji tych jezuitów, którzy bronili tezy o nieruchomości Ziemi, odwołując się do arystotelesowskiej koncepcji ruchu. O ich reakcjach pisał w 1615 do G. Piero Dini: "Uważam, że liczni jezuici podzielają w tajemnicy tę samą koncepcję, mimo że milczą". Rzymska wizyta przysporzyła G. wielu sympatyków wśród hierarchów kościelnych, wzmocniła natomiast aktywność tych jego krytyków, którzy łączyli konserwatyzm intelektualny z niechęcią do nowej astronomii, niosącej ryzyko głębokich rewizji w przyjmowanym systemie świata. Polemice, poprzez zaangażowanie kaznodziejskie dominikanów N. Loriniego i T. Cacciniego, nadano charakter religijny. Aby przeciwdziałać zarzutom o niezgodności nowej astronomii z tekstami Pisma Świętego, G. w liście do wielkiej księżnej toskańskiej Krystyny wyjaśnił, dlaczego jego teorie nie są sprzeczne z opisami biblijnymi. Jego wyjaśnienia zawarte w Lettere alla Granduchessa di Toscano, Crestina di Lorena zachowują do dziś merytoryczną wartość. Powstały one przy współpracy z duchownymi przyjaciółmi G., wśród których główną rolę odgrywał B. Castelli, późniejszy matematyk papieski. Kiedy w kazaniach głoszonych w katedrze we Florencji inni dominikanie wzięli w obronę G. i jego wierność Kościołowi, zwolennicy tradycyjnej astronomii, pod kierunkiem L. delle Colombe, zaczęli wykazywać brak podstaw teoretycznych nowych propozycji. Rzeczywiście, teoretyczne uzasadnienie zasad funkcjonowania nowej lunety przyniesie dopiero w 1704 Optyka Newtona; do tego czasu można było kwestionować wiarygodność danych zdobytych za pomocą aparatury pozbawionej teoretycznego uzasadnienia. Fałszywa okazała się także G. teoria komet, traktowanych jako zjawisko atmosferyczne, zaproponowana w Il Saggiatore nel quale con bilancia esquisita e giusta [...] (R 1623). Tymczasem przekonany o swych racjach G. pisał do G. B. Balianiego, że "u Kopernika nie ma ani jednej rzeczy, która mogłaby rodzić nawet najmniejsze wątpliwości". Wniosku tego nie dało się uzasadnić merytorycznie, gdyż można było zarzucić zarówno teorię Ptolemeusza, jak i Kopernika, przyjmując np. kompromisową koncepcję Tychona Brahe, z którą sympatyzowało wówczas wielu jezuitów. Obserwacje prowadzone za pomocą najlepszej aparatury pomiarowej tamtej epoki nie były w stanie potwierdzić występowania efektu paralaksy, którego istnienie wynikało z ruchu Ziemi. Bronioną wtedy przez G. teorię przypływów uznał (słusznie) za niezgodną z obserwacjami m.in. F. Bacon. Podobny sceptycyzm, uzasadniany racjami empirycznymi, brytyjski empirysta okazywał także wobec kopernikańskiej astronomii, zaliczając ją do idola tribus i nazywając "absurdalną fikcją, ewidentnie fałszywą" (De dignitate et augmentis scientiarum). W kontekście podobnych dyskusji mocne sformułowania G. wyrażające obronę kopernikanizmu są obecnie traktowane jako przejaw literackiej retoryki, antycypującej oratorski styl baroku. W polemice z nimi, do merytorycznych zastrzeżeń doszły jeszcze uwarunkowania personalne, w których intryga dominowała nad argumentami.

Możliwość przyjęcia astronomii heliocentrycznej już w XIV w. rozważał bp Mikołaj z Oresme, podobnie jednak jak astronomowie jezuiccy z Collegio Romano, nie dostrzegał merytorycznych argumentów, które wymagałyby definitywnego zarzucenia astronomii Ptolemeusza. Publikując w 1632 Dialogo sopra, G. nie dysponował również takimi argumentami; mógł natomiast udowodnić fałszywość fizyki Arystotelesa, której bronili jego krytycy. W Liście do Wielkiej Księżnej Krystyny powtórzył słynną tezę kard. Baroniusza: "Pismo święte uczy nas, jak iść do nieba, nie zaś, jak obraca się niebo". Powoływał się przy tym na autorytet ojców Kościoła (Augustyna z Hippony, Hieronima, Tertuliana) oraz znanych teologów katolickich (Diego de Zuniga, B. Pereira) przemawiający za tym, iż Pisma Świętego, a zwł. biblijnego opisu powstrzymania słońca przez Jozuego (Joz 10, 12-13), nie można traktować dosłownie. Zlekceważenie tej tradycji interpretacyjnej w wyroku z 1632 tłumaczone jest panującym po soborze trydenckim klimatem intelektualnym, w którym większą wagę przywiązywano do regulacji prawnych niż do tradycji teologicznej.

PROCES. W 1615 Kongregacja Świętego Oficjum poleciła przebadać status nowej astronomii. Jedenastu doradców Inkwizycji sformułowało wniosek zaaprobowany oficjalnie 25 II 1616, który głosił, iż koncepcja G. jest "nierozumna i absurdalna pod względem filozoficznym oraz formalnie heretycka". Wyrokiem z 22 VI 1633 zobowiązano G. do odrzucenia astronomii kopernikańskiej, do zamieszkania w miejscu wyznaczonym przez Święte Oficjum oraz do odmawiania do końca życia (raz w tygodniu) siedmiu psalmów pokutnych. Bezpośrednio po wyroku G. przebywał krótko w rezydencji abpa Piccolominiego, następnie zamieszkał we własnej willi w Arcetri k. Florencji. Swoje badania poświęcił w tym okresie podstawom nowej mechaniki. Opublikowana w 1638 praca Discorsi e dimostrazioni matematiche, intorno a due nuove scienze [...] jest uważana za najbardziej wartościową pracę w całym dorobku G. Określając nowe podstawy metodologiczne dla fizyki nowożytnej, zadecydowała ona o ostatecznym zarzuceniu fizyki Arystotelesa w naukach przyrodniczych.

REHABILITACJA. W 1757 usunięto z Indeksu ksiąg zakazanych niektóre dzieła propagujące astronomię Kopernika. W 1820 Kongregacja Świętego Oficjum wydała dekret, w którym m.in. stwierdza: "Nic nie stoi na przeszkodzie, aby bronić opinii Kopernika o ruchu Ziemi w takim stopniu, w jakim mogą ją obronić autorzy katoliccy".

W 1979, z okazji 100-lecia urodzin A. Einsteina, Jan Paweł II powołał specjalną komisję, której polecił, "aby teologowie, przyrodnicy i historycy, ożywieni duchem szczerej współpracy przebadali głębiej sprawę Galileusza". Komisja, w której pracach główną rolę odegrali kard. P. Poupard oraz dyrektor Obserwatorium Watykańskiego ks. G. Coyne, wydała swe główne opracowania w serii "Studi Galileiani". Wyniki jej badań upoważniają do opinii o rehabilitacji G., dzięki ukazaniu, że przy ocenie jego intuicji badawczych stosowano kryteria, w których zarówno nauki przyrodnicze, jak i teologię usiłowano podporządkować przestarzałej filozofii przyrody, pozbawionej merytorycznego związku z chrześcijańską wizją natury.

Józef Życiński

<--Powrót do haseł